Blog nadzorczy UKNF - Komisja Nadzoru Finansowego

KOMUNIKACJA

Blog nadzorczy UKNF – Bestiariusz rynku finansowego – o łabędziach, nosorożcach i królach smoków

Data aktualizacji:

Adam Skoczek – Główny specjalista w Departamencie Bankowości Spółdzielczej UKNF

*Tytułowy bestiariusz to popularny w średniowieczu gatunek literacki, pisany zazwyczaj wierszem lub prozą, który łączy opisy zwierząt – realnych i mitycznych – z ich symboliką oraz przypisanymi im właściwościami moralnymi lub duchowymi

Zarządzanie ryzykiem to zorganizowany proces, na który składają się: identyfikacja, pomiar, monitoring i mitygacja ryzyka, a jego ideą jest optymalizacja prawdopodobieństwa osiągnięcia zamierzonych celów. W procesie tym często wykorzystuje się modele, które ułatwiają zrozumienie złożonych zjawisk i pomagają w ich prognozowaniu. Jednak z uwagi na to, że modele są tylko uproszczonym obrazem rzeczywistości, ich wykorzystywanie może prowadzić do błędnych wniosków. Niestety, tego ryzyka nie da się całkowicie uniknąć, gdyż aby model mógł być zastosowany, niezbędne jest pominięcie większości elementów uznanych za nieistotne lub trudno mierzalne, w tym czynników behawioralnych, interakcji między zmiennymi oraz potencjalnych zdarzeń niezwykle istotnych, lecz niepasujących do innych obserwacji lub założeń.

Często jednak to właśnie te zdarzenia, relatywnie rzadkie, ale o dużej skali oddziaływania, niweczą najbardziej dopracowane strategie. Do ich opisu wykorzystuje się różne terminy, ale najbardziej znane to: „czarny łabędź”, „szary nosorożec”, „szary łabędź” i „król smoków”. 

W tym wpisie w syntetyczny sposób przedstawiona została ich geneza i znaczenie. Najobszerniej omówione zostało pierwsze ze wspomnianych określeń, jako najbardziej rozpowszechnione i będące punktem odniesienia dla pozostałych.

Czarny łabędź

Termin „czarny łabędź” występował już w starożytnym Rzymie, kiedy to poeta Juwenalis z Akwinu posługiwał się powiedzeniem „rzadki ptak na ziemi, niczym czarny łabędź”1, na określenie sytuacji i zdarzeń pojawiających się sporadycznie. Przeświadczenie, że na świecie występują tylko białe łabędzie towarzyszyło Europejczykom aż do 1697 roku. Wówczas holenderski żeglarz Willem de Vlamingh, w okolicach obecnego Perth w Australii, natrafił na kolonie czarnych łabędzi zamieszkujących brzegi Rzeki Łabędzia2. Sytuacja ta spowodowała spadek popularności tego określenia oraz zmiany jego znaczenia w niektórych obszarach. W XIX wieku angielski filozof, ekonomista i polityk, John Stuart Mill, posługiwał się terminem czarny łabędź na określenie falsyfikatu.

Określenie to przeżyło swój renesans za sprawą amerykańsko-libańskiego pisarza, ekonomisty oraz tradera – Nassima Nicholasa Taleba, który w książce „Czarny łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem”3 mianem czarnego łabędzia określał zdarzenia nieprzewidywalne dla większości obserwatorów, pociągające za sobą znaczące konsekwencje, ale które z czasem, niekoniecznie zasadnie, oceniane są jako logiczne, co ma je uczynić bardziej przewidywalnymi niż były w rzeczywistości.

Książka ta została opublikowana w 2007 roku, kiedy to kryzys finansowy subprime – spowodowany finansowaniem kredytobiorców o niskiej zdolności kredytowej – dopiero się tlił, a pożoga ogarnęła świat dopiero po ogłoszeniu upadłości banku Lehman Brothers 15 września 2008 roku. Zdarzenie to jest dobrym przykładem „talebowskiego” czarnego łabędzia, gdyż upadłości tej instytucji praktycznie nikt się nie spodziewał. Lehman Brothers, będący w 2008 roku jednym z największych banków inwestycyjnych w USA, postrzegany był jako „zbyt duży, by upaść”.

Szok spowodowany upadkiem tego banku sprawił, że rynki finansowe na całym świecie musiały zmierzyć się z jednym ze swoich największych adwersarzy – niepewnością. Brak zaufania do innych instytucji powstrzymywał banki przed zawieraniem transakcji na rynku międzybankowym przez długie miesiące. W konsekwencji tego wiele podmiotów, które z dnia na dzień zostały odcięte od finansowania, doświadczyło poważnych problemów z płynnością. Natomiast już kilka lat później pojawiły się liczne analizy wskazujące, że upadłość jakiejś instytucji o znaczeniu systemowym była do przewidzenia znacznie wcześniej i była niemal naturalną konsekwencją poważnych problemów trapiących amerykańską gospodarkę już od 2006 roku.

Nie dla wszystkich jednak kryzys subprime okazał się brzemienny w skutkach. Fundusz inwestycyjny Universal Investments, założony przez Marka Spitznagela, którego doradcą był Taleb, w 2008 roku odnotował bardzo wysoką stopę zwrotu. Sytuacja powtórzyła się w okresie pandemii COVID-19. Fundusz ten sformalizował i zinstytucjonalizował proces zabezpieczania ryzyka „ogonowego”4. Mówiąc bardzo ogólnie, wcielał on w życie „talebowską” koncepcję czarnego łabędzia poprzez m.in. nabywanie tanich opcji sprzedaży związanych z nieprawdopodobnymi zdarzeniami (np. rozpadem Unii Europejskiej), które w momencie materializacji mogły przynieść rekordowe zyski. Fundusz ten, do pewnego stopnia, był kontynuatorem strategii, powstałego w 1999 roku, funduszu inwestycyjnego Empirica Capital, którego współzałożycielem był Taleb. Podmiot ten nie mógł jednak pochwalić się podobnymi osiągnięciami, jak jego duchowy sukcesor, i już po 6 latach zakończył działalność. Natomiast Taleb, będący już wówczas uznanym autorem, za sprawą wydanej w 2001 roku książki „Zwiedzeni przez przypadek. Tajemnicza rola losowości w życiu i w rynkowej grze”5, postanowił skupić się na pracy pisarskiej.

Okiełznywanie czarnych łabędzi

Wspomniane publikacje, to dwie pierwsze z pięcioczęściowej serii Incerto (niepewny). Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze czwarte w kolejności dzieło „Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy”6, wydane w 2012 roku. W książce tej zawarte zostały opisy różnych metod radzenia sobie z czarnymi łabędziami, a nawet czerpania z nich korzyści. W przedmowie do polskiego wydania możemy przeczytać:

„(…) na podstawie własnych obserwacji, lektur i przemyśleń Taleb buduje autorską triadę, dzieląc wszystkie istniejące zjawiska, systemy i jednostki na kategorie: kruche, wytrzymałe i antykruche. Jego zdaniem bowiem nieprzewidywalne i powodujące potężne turbulencje Czarne Łabędzie mogą wywoływać trzy różne skutki: rzeczy kruche ulegają zniszczeniu, wytrzymałe są w stanie znieść wstrząs, ale nie zmieniają się pod jego wpływem, natomiast antykruche odczuwają wstrząsy, jednak w ostatecznym rozrachunku wychodzą z tego mocniejsze, lepsze, bardziej rozwinięte7”. 

Przykład rzeczy kruchej, odpornej i antykruchej to odpowiednio: ceramika (łatwo ulega zniszczeniu), metalowe sztućce (wytrzymają nawet silne uderzenie) i organizm żywy (dostosowuje się do zmieniających się warunków). „Kruchość” i „antykruchość” są używane jako pojęcia względne, a nie kategorie absolutne8. Ponadto możliwa jest migracja w stronę większej kruchości lub antykruchości, co Taleb przedstawia m.in. na przykładzie dwóch terminów związanych z medycyną.

Jako przykład działania wzmacniającego antykruchość przywoływany jest mitrydatyzm, który polega na przyjmowaniu niewielkiej ilość substancji trujących w celu wykształcenia odporności na ich działanie. Termin ten pochodzi od Mitrydatesa VI Eupatora, króla Pontu z dynastii Mitrydatydów, który obawiając się, że zostanie otruty, rzekomo stopniowo i konsekwentnie zwiększał tolerancję organizmu na trucizny poprzez regularne ich przyjmowanie. Strategia ta okazała się nad wyraz efektywna. Po przegranej wojnie z Rzymem Mitrydates próbował odebrać sobie życie zażywając truciznę, która jednak okazała się nieskuteczna.

W kontrze do tego działania przedstawiana jest jatrogenia, która została ukazana jako działanie medyczne wyrządzające pacjentom więcej szkody niż pożytku. Przykładowo zbyt częste zażywanie leków, w tym szczególnie antybiotyków, osłabia ich skuteczność oraz wywołuje różne negatywne konsekwencje, które zwiększają kruchość organizmu.

Niektóre substancje, zdarzenia i działania mogą mieć zarówno pozytywne, jaki i negatywne konsekwencje, co zależy oczywiście od dawki9. Stres w niedużych ilościach zwiększa antykruchość, gdyż mobilizuje do pracy i rozwoju, tymczasem jego nadmiar może prowadzić do różnych chorób.

Zanim termin antykruchość został w pełni przez Taleba zdefiniowany, już w 2007 roku sformułował on 10 zasad, dzięki którym, w jego ocenie, społeczeństwo mogłoby uodpornić się na czarne łabędzie:

  • Kruche instytucje powinny upaść jak najwcześniej, dopóki są jeszcze małe.
  • Koniec z socjalizacją strat i prywatyzacją ryzyka.
  • Ludzie, którzy prowadzili (i rozbili) autobus szkolny w przepasce na oczach, nie powinni dostać nowego autobusu.
  • Nie pozwólcie człowiekowi, który dostaje premię „motywacyjną”, zarządzać elektrownią jądrową – ani waszym ryzykiem finansowym.
  • Kompensujmy złożoność prostotą.
  • Nie pozwalajcie dzieciom bawić się dynamitem, nawet jeśli ma ostrzeżenie na opakowaniu.
  • Tylko piramidy finansowe powinny opierać się na zaufaniu. Rządy nigdy nie powinny „przywracać zaufania” do systemu.
  • Nie dawajcie narkomanowi kolejnej działki, jeśli jest na głodzie.
  • Obywatele nie powinni traktować aktywów finansowych jak metod przechowywania wartości ani polegać na radach mylących się „ekspertów” w kwestii swojej umowy.
  • Zróbcie omlet z rozbitych jajek10.

Wyłącznie pobieżna znajomość twórczości Taleba może skłaniać do wniosku, że proponuje on odrzucenie wszystkich długofalowych prognoz, planów i strategii. W rzeczywistości jednak kwestionuje tylko dogmatyczne podejście polegające na próbie przewidzenia przyszłości wyłącznie na podstawie obserwacji przeszłych, z całkowitym pominięciem możliwości wystąpienia zjawisk nieoczekiwanych. Nie możemy zakładać, że świat będzie rozwijać się prostolinijne. Zgodnie z tym podejściem, jako błędną należy przyjąć tezę, że zawsze lepsza jest słaba prognoza niż brak jakiejkolwiek prognozy, gdyż może to prowadzić do błędnych wniosków i fałszywego poczucia bezpieczeństwa – kierując świat w stronę coraz większej kruchości. Powinniśmy natomiast dążyć do budowy systemów antykruchych.

Przykłady działań zmniejszających kruchość na rynku finansowym

Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której wszystkie instytucje tworzące rynek finansowy byłyby antykruche, czyli czerpałyby największe korzyści np. w okresie recesji gospodarczej. Można natomiast wskazać działania przesuwające te podmioty w stronę większej odporności lub antykruchości (w kontekście przedstawionym przez Taleba).

Przykładowo banki przeprowadzają liczne stress testy, które ogólnie można określić jako zbiór analiz i symulacji ukazujących, jak zmieni się ich sytuacja w przypadku zaistnienia określonych niekorzystnych scenariuszy. Scenariusze te powinny być odpowiednio dotkliwe, czyli zakładać wystąpienie sytuacji skrajnych, ale jednak możliwych do materializacji, np. niewypłacalność kilku największych klientów, drastyczny spadek stóp procentowych lub obniżenie cen nieruchomości będących zabezpieczeniem kredytów. Wyniki umożliwiają instytucjom identyfikację najistotniejszych ryzyk dla ich działalności oraz podjęcie optymalnych działań, aby zwiększyć odporność na te zagrożenia.

Powszechność stress testów nie wynika z twierdzeń zawartych w „Antykruchości”. Były one stosowane już znacznie wcześniej, czy to z uwagi na ich dobrodziejstwo dostrzegane przez poszczególne instytucje, czy to w związku z koniecznością sprostania oczekiwaniom organu nadzoru. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) bowiem od wielu lat, m.in. poprzez swoje rekomendacje, zaleca podmiotom nadzorowanym ich wykonywanie. Jednocześnie w ramach działań służących prawidłowemu funkcjonowaniu rynku finansowego KNF, przeprowadza nadzorcze stress testy, których przykładem są te wykonywane w ramach procesu badania i oceny nadzorczej (procesu BION) banków komercyjnych, zrzeszających i spółdzielczych11.

Stress testy nie są jednak wystarczającym narzędziem do kompleksowego radzenia sobie z różnymi skrajnymi sytuacjami. Świadomość różnych zagrożeń oraz ich konsekwencji to jedno, a umiejętność podejmowania odpowiednich działań w czasie kryzysu, tak aby nie wybuchła panika, to zupełnie coś innego.

Rankiem 19 lipca 2024 roku świat obiegła informacja o globalnej awarii systemu operacyjnego firmy Microsoft – zdarzenia posiadającego wszystkie elementy czarnego łabędzia. Problem w funkcjonowaniu lotnisk, szpitali czy instytucji finansowych wystąpił nagle, w wielu krajach jednocześnie, a przywracanie normalności po błędzie, jak się później okazało spowodowanym aktualizacją programu Falcon firmy CrowdStrike, trwało kilkanaście dni.

Pomimo tego część podmiotów, doświadczających konsekwencji tej awarii, działała względnie normalnie. Odporności działających w Polsce banków upatrywać można m.in. w odpowiednio wdrożonych systemach zarządzania ciągłością działania (SZCD). Zgodnie ze wskazaniami Rekomendacji M KNF nr 11, dotyczącej zarządzania ryzykiem operacyjnym w bankach12

„(…) bank powinien posiadać system zarządzania ciągłością działania, w tym plany utrzymania ciągłości działania oraz plany awaryjne, zapewniający nieprzerwane działanie banku na określonym poziomie, uwzględniający profil ryzyka operacyjnego banku”.

Celem wprowadzania SZCD jest przygotowanie danej organizacji do właściwego reagowania w przypadku wystąpienia różnorodnych zakłóceń (np. awarii oprogramowania, katastrof naturalnych lub ataków hakerskich), dzięki czemu możliwa jest nieprzerwana realizacja procesów krytycznych lub szybkie ich wznowienie. Urząd KNF nie tylko weryfikuje wymóg posiadania SZCD przez wybrane podmioty nadzorowane, ale sam wdrożył odpowiednie rozwiązania – zgodne z normą ISO 22301.201913.

Czym nie są czarne łabędzie

Taleb ma dość specyficzny styl pisania, przez jednych kochany, przez innych znienawidzony. Wiele z jego tez, w tym zaprezentowanych tutaj, jest dyskusyjnych lub nawet kwestionowanych, jak chociażby ta dotycząca krytyki rozkładu normalnego, nazywanego „wielkim intelektualnym oszustwem”14. Taleb często pisze w pierwszej osobie. Dla zilustrowania swoich teorii wykorzystuje liczne, nierzadko humorystyczne, anegdoty i przykłady, utrzymuje nieformalny ton oraz wdaje się w polemikę z innymi autorami i autorytetami, których czasami dosadnie lub prześmiewczo krytykuje. Przykładem takiego zachowania może być np. ten fragment jednej z jego książek:

„(…) jak udowodnili eksperci LTCM, za pomocą nauki można też Czarne Łabędzie wywołać, jeśli tylko przekona się ludzi, że ich pojawienie się jest niemożliwe – w ten sposób nauka zamienia zwykłych obywateli we frajerów”15.

Czy tysiąc takich samych obserwacji wystarczy, aby na ich podstawie móc pewnie prognozować przyszłość? Taleb twierdzi, że nie. Zatem ile ich potrzeba? Pięć tysięcy? Sto tysięcy? Według omawianej koncepcji nawet milion nie wystarczy. Bo czy możemy wnioskować o cechach tego, co nieznane (i nieskończone), na podstawie tego, co znane (i skończone)16?

Taleb obrazuje ten problem na przykładzie indyka, który regularnie był karmiony i otaczany opieką. Każdego dnia otrzymywał dowód na to, że jest cenny, a człowiek jest jego przyjacielem. Jednak tuż przed Świętem Dziękczynienia dzieje się coś dla tego ptaka niespodziewanego. Jego żywot, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, dobiega końca. Tysiąc takich samych obserwacji uśpiło jego czujność, dając mu mylne poczucie bezpieczeństwa. 

Z punktu widzenia indyka to, co wydarzyło się w tysiąc pierwszym dniu było czarnym łabędziem, jednak z punktu widzenia rzeźnika absolutnie nie. Od samego początku opiekował się tym ptakiem tylko w jednym celu. Można nawet rzec, że wszystko przebiegło zgodnie z jego planem.

Przykład ten demonstruje jeszcze inną ważną kwestię. Pomimo tego, że czarne łabędzie występują częściej niż nam się wydaje, nie każde zjawisko, które nas zaskoczy, nim jest. Czarne łabędzie zależą od naszych oczekiwań, doświadczeń oraz tego, co wiemy lub raczej tego, czego nie wiemy. Taleb przedstawił listę 14 aspektów koncepcji czarnego łabędzia, które mogą budzić wątpliwości w jej odbiorze. Oto niektóre z nich:

  • przekonanie, że czarny łabędź powinien być czarnym łabędziem dla wszystkich obserwatorów
  • niedocenianie rad, jak nie należy postępować, i domaganie się bardziej „konstruktywnych” sugestii albo wskazówek dotyczących „następnego kroku”
  • nieświadomość, że niepodjęcie żadnego działania może być znacznie lepszą decyzją od podjęcia potencjalnie szkodliwego działania
  • przekonanie, że czarny łabędź wynika z błędów w stosowaniu rozkładu normalnego, których wszyscy są ponoć świadomi, oraz że owym błędom można zaradzić, zastępując to prawdopodobieństwo liczbą pochodzącą z rozkładu typu Mandelbrota
  • traktowanie prawdopodobieństw (przyszłych stanów) jako zjawisk mierzalnych, takich jak temperatura albo waga waszej siostry
  • przekonanie, że moje rady brzmią: „Nie prognozuj” i „Nie używaj modeli”, a nie: „Nie używaj sterylnych prognoz obarczonych ogromnym błędem” i „Nie używaj modeli w Czwartej Ćwiartce”17 

Szary nosorożec

Termin „szary nosorożec” został zaprezentowany przez pochodzącą z Kansas City pisarkę Michele Wucker podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w 2013 roku. Jej koncepcja została rozwinięta w wydanej trzy lata później książce „Szary nosorożec: jak rozpoznać i działać w obliczu oczywistych zagrożeń, które ignorujemy”18

Szare nosorożce, podobnie jak czarne łabędzie, pociągają za sobą znaczne konsekwencje, ale w odróżnieniu od tych drugich nie są zdarzeniami nieprzewidywalnymi, a bardzo prawdopodobnymi, pomimo tego – pomijanymi.

Przykładowe szare nosorożce:

  • starzenie się społeczeństw w Europie i związane z tym potencjalne problemy z systemem emerytalnym oraz niewydolnością systemu opieki zdrowotnej
  • narastający dług publiczny wielu państw
  • kryzysy uchodźcze
  • niekontrolowany rozwój sztucznej inteligencji oraz bezrobocie technologiczne

Szarego nosorożca można zilustrować przykładem dużego statku pasażerskiego przemierzającego Atlantyk. Kiedy na horyzoncie pojawia się góra lodowa, nikt nie podejmuje żadnych działań. Załoga statku wykonuje swoje normalne obowiązki, a pasażerowie niezmiennie cieszą się ładną pogodą. W miarę zbliżania się do góry lodowej pojawia się coraz więcej anegdot dotyczących nowoczesności liniowca, ale też jego dużej masy i braku sterowności. Ludzie są świadomi, że większa część góry lodowej znajduje się poniżej powierzchni wody oraz że w przeszłości wielokrotnie dochodziło do katastrof związanych z ich udziałem, lecz nieszczególnie ich to akurat w tej chwili interesuje.

W pewnym momencie jednak szary nosorożec, który dotychczas stał gdzieś w oddali, nagle zaczyna szarżować. Góra lodowa, która jeszcze chwilę temu była wyłącznie ciekawą atrakcją, nagle staje się namacalnym i nieuniknionym zagrożeniem. Dochodzi do dramatycznej w skutkach tragedii, której przy odpowiednim przygotowaniu dałoby się uniknąć lub przynajmniej ograniczyć jej skutki.

Gdybyśmy chcieli podobną anegdotą zobrazować zjawisko czarnego łabędzia, to nie byłoby żadnej góry lodowej. Po prostu w okręt niespodziewanie uderzyłby meteoryt.

Nie zawsze jednak granica pomiędzy tymi terminami jest aż tak klarowna. Pandemia COVID-19 była, i ciągle jest, uznawana przez niektórych za czarnego łabędzia, a przez innych za szarego nosorożca. Jedni zwracają uwagę na nieprzewidywalność tego zjawiska, natomiast inni na coś wręcz odwrotnego, gdyż epidemiolodzy od lat przestrzegali przed pandemią, która mogła rozprzestrzenić się na cały świat. Nie robiono jednak właściwie nic, aby się na to zagrożenie przygotować.

Szary łabędź

Całą sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że szary nosorożec jest czasami mylony z innym terminem wprowadzonym przez Taleba – szarym łabędziem. Symbolizuje on zdarzenia bardzo istotne, możliwe do zaistnienia oraz przewidywalne, choć mało prawdopodobne i często niedoceniane. Podane przykłady szarych nosorożców, takie jak np. dług publiczny wielu państw czy niekontrolowany rozwój sztucznej inteligencji, równie dobrze mogą być szarymi łabędziami. Wszystko zależy od kontekstu.

Obrazując to – jeżeli na swojej drodze spotkacie szarego nosorożca i podejdziecie zbyt blisko, to ryzyko, że was zaatakuje jest bardzo duże, natomiast w przypadku szarego łabędzia będzie relatywnie niewielkie. Jednak atak zarówno ze strony tego dużego zwierzęcia, z siły którego zdajemy sobie sprawę, jak i tego mniejszego, zapewne niedocenianego, może mieć identyczne konsekwencje.

Ryzyko wystąpienia szarych łabędzi można analizować i wyceniać, dlatego z tym pojęciem można spotkać się w kontekście zabezpieczania ryzyka i ogólnie mówiąc ubezpieczeń. Prawdopodobieństwo tego, że w drewnianym kościele spadnie wam na głowę cegła nie jest duże, ale istnieje i da się do pewnego stopnia oszacować, dzięki czemu możecie wykupić odpowiednie ubezpieczenie, które pomoże przezwyciężyć skutki tego zajścia.

Gdybyśmy teraz usłyszeli, że za pół roku sztuczna inteligencja sparaliżuje działalność różnych instytucji na całym świecie, rozsyłając tryliony wiadomości e-mail zawierających śmieszne zdjęcia małych piesków i kotków, to zdarzenie to, po jego materializacji, nazwiemy czarnym łabędziem, szarym nosorożcem, czy może szarym łabędziem? A czy coś ulegnie zmianie, jeżeli ta absurdalna sytuacja wydarzy się nie za pół roku, a dopiero za dwa lata i zostanie poprzedzona innymi atakami o mniejszej skali?

Król smoków (królowie smoków)

Ostatni z omawianych terminów zawdzięczamy francuzowi – Didierowi Sornette, znanemu ze zgłębiania i opisywania problematyki kryzysów oraz zjawisk ekstremalnych – nie tylko w kontekście finansów, ale też innych dziedzin, w tym fizyki (Sornette zajmował się m.in. badaniem ryzyka wystąpienia trzęsień ziemi). „Król” w nazwie jego teorii oznacza coś bardzo dużego, potężnego i istotnego, a „smok” podkreśla wyjątkowość pochodzenia, gdyż jest to istota niespotykana.

Sornette wskazuje, że koncepcja króla smoków stoi w pewnej opozycji do koncepcji czarnego łabędzia. W jego opinii ekstremalne wydarzenia, ale tylko te najbardziej unikatowe, zasługujące na miano króla smoków, są możliwe do przewidzenia. Wynika to z faktu, że zanim dojdzie do przesilenia, znacznie wcześniej obserwowalne są napięcia w danym systemie, które da się zidentyfikować i zrozumieć.

Jeżeli do usunięcia zalegającego na przedniej szybie samochodu lodu wykorzystamy wrzącą wodę, to spowodowane tym działaniem pęknięcie szyby zapewne nas zdziwi oraz – z pewnością – zirytuje, ale tak naprawdę nie będzie niczym wyjątkowym. Będzie to naturalna konsekwencja napięć w strukturze szyby wywołanych nierównomiernym rozszerzaniem się niektórych jej fragmentów na skutek szoku termicznego. W analogiczny sposób można wyjaśnić znacznie bardziej złożone procesy wywołujące zjawiska wulkaniczne i trzęsienia ziemi.

Istotną rolę w teorii Sornette'a zajmuje pojęcie sprzężenia zwrotnego, które należy pojmować jako zdolność danego systemu do dokonywania zmian w konsekwencji własnych działań. Pozytywne sprzężenie zwrotne występuje wtedy, gdy na skutek wzrostu danego procesu następuje jego dalszy wzrost (działanie destabilizujące). Natomiast w przypadku negatywnego sprzężenia zwrotnego, na skutek wzrostu danego procesu dochodzi do stopniowego jego wygaszenia (działanie stabilizujące).

W kontekście króla smoków interesuje nas przede wszystkim pozytywne sprzężenie zwrotne, gdyż to ono prowadzi do zdarzeń ekstremalnych (zachwiania systemu). Pozytywne sprzężenie zwrotne możemy zobrazować jako małą kulkę śniegu, która puszczona ze szczytu góry rośnie tym szybciej, im jest większa, jednocześnie coraz trudniej jest ją zatrzymać. Do pewnego stopnia podobny mechanizm występuje w procesie tworzenia się baniek spekulacyjnych na rynku finansowym.

W jednej z najbardziej znanych prac19 Sornette'a znajdziemy tezę, która mówi, że motywacją dla inwestorów jest oczekiwanie przyszłych zysków, a nie obecna rzeczywistość gospodarcza. Traderzy naśladują się nawzajem, co może prowadzić do pozytywnego sprzężenia zwrotnego. Koncepcja króla smoków, w opinii autora, umożliwia przewidzenie baniek spekulacyjnych oraz ich końca, ale nie krachów per se (samych w sobie).

Zakończenie

Wszystkie zaprezentowane tutaj odzwierzęce frazy to te najczęściej wykorzystywane w kontekście ryzyka na rynku finansowym, ale nie jedyne. Jest ich znacznie więcej. Co chwilę opisywane są nowe zwierzęta oraz dziwne hybrydy, amalgamacje i mutacje tych już istniejących. Poczciwy łabędź miewa już nie tylko czarny, szary lub biały kolor, ale też zielony, błękitny oraz czerwony.

Nie zmienia to faktu, że otaczają nas przede wszystkim białe łabędzie – zdarzenia powszechne, przewidywalne i oczekiwane – na tle których powinniśmy umieć i chcieć dostrzegać sytuacje niepasujące do schematów oraz naszych oczekiwań. Nie możemy udawać, że ich nie ma. To, jak je nazwiemy, odgrywa już drugorzędną rolę. Barwne frazy są pożyteczne na wielu płaszczyznach, ale najistotniejsze jest to, aby zastosowane środki stylistyczne umilały i może nawet ułatwiały komunikację, a nie ją utrudniały.

______________________
1Łac. rara avis in terris nigroque simillima cygno
2Swan River, https://www.britannica.com/place/Swan-River-Australia (dostęp: 7.04.2025)
3Ang. The Black Swan: The Impact of the Highly Improbable
4https://universa.net/aboutus.html (dostęp: 7.04.2025)
5Ang. Fooled by Randomness: The Hidden Role of Chance in Life and in the Markets
6Ang. Antifragile: Things That Gain from Disorder
7N. N. Taleb, Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy, przeł. Olga Siara, Kurhaus Publishing, Warszawa 2013, s. 15-16
8Ibidem, s. 47
9„Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę” – słowa urodzonego u schyłkiu XV wieku lekarza i chemika Paracelsusa
10N. N. Taleb, Czarny Łabędź. O skutkach nieprzewidywalnych zdarzeń, przeł. Olga Siara, Kurhaus Publishing, Warszawa 2017, s. 523-526
11https://www.knf.gov.pl/dla_rynku/Informacje_dla_podmiotow_nadzorowanych/Sektor_bankowy/metodyka_BION_bankow (dostęp: 7.04.2025)
12https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Rekomendacja_M_8_01_2013_uchwala_8_33017.pdf (dostęp: 7.04.2025)
13https://www.knf.gov.pl/o_nas/urzad_komisji/certyfikaty (dostęp: 7.04.2025)
14N. N. Taleb, Czarny Łabędź. O skutkach…, s. 329
15LTCM – Long Term Capital Management, fundusz inwestycyjny założony w 1994 roku, którego członkami zarządu byli m.in. dwaj nobliści, poniósł dotkliwe straty w wyniku następstw azjatyckiego kryzysu finansowego z 1997 roku oraz rosyjskiego kryzysu finansowego z 1998 roku. Ibidem, s. 88-89
16Ibidem, s. 84
17Ibidem, s. 461-464
18Ang. The Gray Rhino: How to Recognize and Act on the Obvious Dangers We Ignore
19D. Sornette, Dragon-Kings, Black Swans and the Prediction of Crises, International Journal of Terraspace Science and Engineering 2(1), 1-18 (2009), https://arxiv.org/pdf/0907.4290 (dostęp: 7.04.2025)