KOMUNIKACJA
Bartosz Lewandowski - kierownik w Departamencie Inspekcji Bankowych w UKNF
Postęp technologiczny i wszechobecna informatyzacja, które od lat możemy obserwować w otaczającym nas świecie, w coraz szerszym stopniu oddziałują na sposób funkcjonowania instytucji finansowych. Usprawniają tym samym poszczególne procesy i optymalizują je poprzez zwiększanie w szczególności ich efektywności (np. skrócenie czasochłonności przy ograniczaniu zasobów niezbędnych do realizacji, zapewnienie przestrzeni do ograniczenia ryzyka operacyjnego). W sposób naturalny prowadzi to do wzrostu konkurencyjności instytucji.
Zgodnie z Rekomendacją W Komisji Nadzoru Finansowego, dotyczącą zarządzania ryzykiem modeli w bankach („Rekomendacja W”), modelem możemy określić „narzędzie służące do sporządzania ograniczonego (do najistotniejszych wymiarów) opisu wybranego aspektu rzeczywistości (identyfikujące i przybliżające na gruncie teorii lub empirii występujące w niej relacje), z wykorzystywaniem którego związane jest ryzyko poniesienia przez bank straty z powodu błędów w opracowaniu, wdrożeniu lub stosowaniu takiego narzędzia”.
Różnego rodzaju modele stały się nieodzownym elementem współczesnej bankowości. Znajdują one zastosowanie w wielu aspektach codziennej praktyki, m.in. w krytycznych z punktu widzenia funkcjonowania banków procesach, jakimi z pewnością są procesy zarządzania ryzykiem, czy procesy związane z zarządzaniem relacjami z aktualnymi i potencjalnymi klientami (CRM – Customer Relationship Management).
Obszarami procesu zarządzania ryzykiem, w których modele zadomowiły się na dobre, w szczególności są:
Natomiast w sferze CRM, typowymi obszarami funkcjonowania modeli mogą być:
Oczywiście obecność modeli w procesach/praktykach bankowych, poza wskazanymi wcześniej przykładowymi korzyściami, ma również drugą stronę medalu. Mianowicie wymaga ustanowienia przez banki świadomego procesu zarządzania ryzykiem modeli o wysokiej jakości, który zaczyna materializować się od momentu wprowadzenia modelu do stosowania. Uwzględniając wymogi nadzorcze wynikające z przepisów prawa1, jak również podążając za definicją wskazaną w Rekomendacji W, ryzyko to należy rozumieć jako potencjalną stratę, którą może ponieść bank, w wyniku decyzji, które mogły opierać się na danych uzyskanych przy zastosowaniu modeli wewnętrznych2, z powodu błędów w opracowaniu, wdrażaniu lub stosowaniu takich modeli. To może też oddziaływać na reputację banku.
W tym kontekście, spośród całej gamy dostępnych technik i narzędzi zarządzania ryzykiem modeli, za kluczowe należy uznać dwa elementy:
Takie wnioski potwierdzają, z jednej strony – aktywność instytucji nadzorczych (np. Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego oraz Europejskiego Banku Centralnego) w sferze regulacji oraz wytycznych nadzorczych w tym zakresie. Z drugiej strony – obserwacje co do działań podejmowanych przez banki, w szczególności ukierunkowanych na istotny rozwój jednostek organizacyjnych odpowiedzialnych za proces modelowania i walidacji.
Pierwszy ze wskazanych elementów wydaje się być oczywisty zważywszy na to, że model jest zawsze wyłącznie pewnym przybliżeniem rzeczywistości. W konsekwencji, uwarunkowania i założenia, będące aktualnymi i właściwymi na etapie budowy modelu, mogą ulec zmianie. To z kolei może nie pozostawać bez wpływu na jakość i rzetelność oszacowań generowanych przez dany model. Aby móc odpowiedzieć na pytanie, czy model nadal spełnia swoją funkcję w sposób właściwy i zgodny z założeniami, a w szczególności, czy jego wyniki są wiarygodne i mogą być wykorzystywane na określone cele oraz bez podnoszenia ryzyka (lub nieakceptowalnego ryzyka), należy regularnie przeprowadzać analizy. Wśród nich za kluczową i niewymagającą zapewnienia złożonych procesów i narzędzi – z punktu widzenia oceny przydatności modelu względem stawianych mu celów – można uznać weryfikację historyczną (backtesting).
Backtesting, poprzez porównanie oszacowań modelu z danymi empirycznymi – faktycznie zaobserwowanymi realizacjami danej cechy) – pozwala na przeprowadzenie zobiektywizowanej oceny jakości modelu. Jest ona następnie dobrą podstawą do podejmowania dalszych działań w stosunku do modelu (np. pozostawanie modelu bez zmian vs. wprowadzenie korekt do funkcjonującego modelu vs. kompleksowa przebudowa modelu vs. budowa nowego modelu).
Drugim z wymienionych elementów, szczególnie ważnym z perspektywy modelu zaklasyfikowanego jako model istotny, jest walidacja wewnętrzna, czyli weryfikacja jakości modelu, w trybie niezależnym od jednostki odpowiedzialnej za jego budowę, rozwój.
Założeniem jest przy tym, że istotą walidacji wewnętrznej jest ”krytyczne” spojrzenie na wszelkie założenia stojące u podstaw konstrukcji modelu, aby potwierdzić wysoką jakość oszacowań poprzez przeprowadzenie szerokiego spektrum analiz. Takie potwierdzenie stanowi duży krok w tworzeniu przestrzeni dla osiągnięcia istotnych korzyści z wdrożenia modelu, przy jednoczesnej rękojmi – w szczególności (w pierwszej kolejności) dla zarządzających bankiem i jego właścicieli – z punktu widzenia ograniczania (optymalizacji poziomu) ryzyka modelu.
Podsumowując, o ile powrót do funkcjonowania bankowości w formule bez szerokiego i powszechnego wykorzystywania modeli (można powiedzieć – do prostszej bankowości) z pewnością nie jest ani realny, ani oczekiwany, to nie należy obawiać się modeli. Receptą, jak zwykle w bankowości, jest wnikliwość i wielowymiarowość analiz oraz ocen w procesach zarządzania ryzykiem, jak również odpowiednia reakcja na wnioski z nich wynikające.