O KNF
Magdalena Łapsa-Parczewska, p.o. Dyrektora Zarządzającego Pionem Nadzoru nad Rynkiem Kapitałowym w Urzędzie KNF, wzięła udział w fireside chat „Równość w zarządach – gdzie utknęliśmy i jak ruszyć dalej?". Rozmowa odbyła się w ramach wydarzenia związanego z prezentacją raportu Fundacji Liderek Biznesu, „Kobiety w spółkach giełdowych. Indeks FLB”. Patronem honorowym wydarzenia była Komisja Nadzoru Finansowego.
Najważniejsze tezy z wypowiedzi Magdaleny Łapsy-Parczewskiej
Dane dotyczące udziału kobiet w organach spółek są jednocześnie niepokojące i dające nadzieję. Ostatnie 5 lat pokazuje wyraźny wzrost świadomości dotyczącej różnorodności. Szczególnie średnie spółki, m.in. z indeksu WIG40, bardzo mocno stawiają na dywersyfikację i to jest dobry kierunek.
Coraz większe znaczenie mają główni akcjonariusze, którzy odgórnie narzucają swoim spółkom parytety. To oni kształtują rady nadzorcze, które później decydują o zarządach.
Badania wskazują, że spółki, w których jest więcej kobiet, osiągają lepsze wyniki finansowe, wyższą konkurencyjność i lepsze stopy zwrotu.
Wprowadzanie kolejnych obowiązków regulacyjnych nie zachęci nowych spółek do wejścia na giełdę. Skuteczniejsza jest edukacja inwestorów i promowanie wartości płynących z różnorodności.
Kodeks Dobrych Praktyk GPW zaleca 30% parytet, jednak nie jest on powszechnie stosowany. Problemem jest brak realnej egzekucji i zaangażowania, a nie brak regulacji.
Sankcje stają się jedynie kalkulatorem biznesowym. Duże firmy wkalkulują je w działalność, a małe mogą zniechęcić się do wejścia na giełdę. Zbyt restrykcyjne wymogi mogą doprowadzić do paradoksu: najmniejsze spółki, które już teraz mają trudności w pozyskaniu kobiet do zarządów, będą mieć ich jeszcze mniej ze względu na obawy przed karami. Sankcje nie są rozwiązaniem i dlatego nie uważamy, że powinny zostać wprowadzone do porządku prawnego.