Multimedia - Komisja Nadzoru Finansowego

O KNF

Jacek Jastrzębski wygłosił keynote speech na temat deregulacji podczas Compliance & Integrity Days 2025

Jacek Jastrzębski, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wygłosił keynote speech pt. „Deregulacja jako szansa i zarazem wyzwanie dla rynku finansowego" podczas konferencji Compliance & Integrity Days 2025 organizowanej przez Instytut Compliance.

Główne tezy wypowiedzi Przewodniczącego KNF:

  • O deregulacji mówi się w ostatnim czasie bardzo dużo, temat ten jest ostatnio flagowym tematem większości konferencji. Deregulacja bywa przedstawiana jako panaceum na wszystkie problemy. Trzeba sobie zadać jednak pytanie czy tak rzeczywiście jest? Jakie są wyzwania czy też trudniejsze strony związane z aspektem deregulacji? Wymaga to zniuansowanego podejścia, jeśli chodzi o poszczególne segmenty rynku finansowego – być może inaczej trzeba podchodzić do tego zagadnienia na rynku bankowym, a nieco inaczej na rynku kapitałowym. 
  • Jeżeli chodzi o regulowanie szeregu aspektów funkcjonowania rynku finansowego, posunęliśmy się za daleko w dążeniu do eliminacji wszelkiego ryzyka. Stworzyliśmy świat, w którym ryzyko jest ograniczone albo przynajmniej przykryte. Ceną za to jest daleko idące ograniczenie konkurencyjności, co widać w szczególności na rynku kapitałowym. 
  • Rekalibracja tego modelu to jest zagadnienie, z którym się teraz mierzymy jako nadzorcy oraz regulatorzy. Jeżeli zestawimy parametry gospodarki unijnej z gospodarką np. amerykańską to widzimy, że parę lat temu były one porównywalne. Teraz widzimy, że gospodarka amerykańska zdecydowanie nam odskoczyła. Jedną z przyczyn jest  być może  właśnie kwestia przeregulowania, która wynika z innego podejścia do ryzyka. 
  • Być może za bardzo ulegliśmy fascynacji mirażem świata bez ryzyka i teraz płacimy za to cenę w postaci spadku konkurencyjności naszej gospodarki. Może ta dyskusja powinna wyglądać nieco inaczej, jeżeli chodzi o sektor bankowy, który z założenia jest regulowany bardziej konserwatywnie i opiera się przede wszystkim na bezpieczeństwie depozytów, gdzie lokata bankowa ma być wzorcem metra z Sevres dla bezpieczeństwa środków finansowych. Inaczej zaś jest, jeśli chodzi o rynek kapitałowy, który ze swej istoty powinien oferować możliwości uzyskiwania wyższych stóp zwrotu, gdzie jednak wyższa stopa zwrotu musi zakładać wyższe ryzyko. Jeżeli będziemy chcieli zdusić ryzyko do takiego poziomu, jak przy lokatach bankowych, to prawa ekonomii są nieubłagane  tak jak prawa fizyki. Zdusimy również stopy zwrotu i tym sposobem stworzymy klasy aktywów, które nie będą między sobą w zasadzie konkurowały, bo nie będą się różniły między sobą parametrami. Stąd kierunek w postaci deregulacji jest niewątpliwie trafnie zidentyfikowany i trafnie zdiagnozowany.
  • Historia regulacji rynku finansowego jest pisana od kryzysu do kryzysu. Zazwyczaj jest tak, że następuje okres deregulacji, którego teraz widzimy prawdopodobnie początek, czyli poluzowanie śruby nadzorczo-regulacyjnej, wzrost aktywności gospodarczej, po czym dochodzi w pewnym momencie do przegrzania tej aktywności i do kryzysu. Kolejny kryzys powoduje, że ustawodawcy, aktorzy publiczni, nadzorcy, są pod presją wyjścia z propozycjami, które mają zapobiec powtórzeniu się tego typu wydarzeń w przyszłości. I odpowiedzią jest znów okres przeregulowania czy też tzw. regulacyjnego overkillu. Po czasie wszyscy się orientują, że jest to jednak nadmiarowe, i że ten gorset jest zbyt sztywny, po czym znów wracamy do luzowania. I tak to koło się toczy. 
  • Jesteśmy w momencie, w którym doszliśmy do wniosku, że za bardzo się posunęliśmy z regulacją i trzeba zrobić krok wstecz. To jest bardzo trudne zadanie, bo dużo łatwiej jest dokręcać śrubę w imię bezpieczeństwa i stabilności. Natomiast zadanie, które przed nami dzisiaj stoi, jest innego rodzaju – musimy się zastanowić, jak daleko jesteśmy w stanie odpowiedzialnie zrobić ten krok wstecz, i to jest zadanie dużo trudniejsze, bo naszą odpowiedzialnością jest, żeby nie powtórzyć błędów z przeszłości. To, że na rynkach finansowych pojawią się znów sytuacje kryzysowe  z tym się trzeba liczyć. Byłoby naiwnością oczekiwać, patrząc na historię gospodarczą świata, że wszystkie kryzysy są już za nami. Musimy być bardzo odpowiedzialni w robieniu tego kroku wstecz i patrzeniu, jak daleko możemy się cofnąć, jak głęboko możemy poluzować regulacje w imię rozwoju gospodarczego, w imię konkurencyjności, ale jednocześnie tak, aby ten krok wstecz nie był zbyt daleki.
  • Jako nadzór z jednej strony odpowiadamy za stabilność i bezpieczeństwo. Ale mamy też w swoim ustawowym mandacie dbałość o rozwój rynku finansowego. Miarą naszego sukcesu jest wzrost aktywności na rynku finansowym, większe zaspokojenie potrzeb użytkowników tego rynku, zarówno po stronie emitentów, jak i inwestorów, ale jednocześnie przy zachowaniu racjonalnego poziomu bezpieczeństwa. Racjonalnego, a nie absolutnego.
  • Poluzowanie tego gorsetu jest wyzwaniem, bo to oznacza w pewnym sensie konieczność życia bez instrukcji obsługi czy bez tzw. manuala. Jest to w pewnym sensie skok na głęboką wodę, bo wtedy musimy znaleźć w sobie wewnętrzny kompas, system ogólnych zasad, wartości, ogólnych wytycznych wynikających z przepisów prawa. 
  • Deregulacja to tak naprawdę współodpowiedzialność, bo jeżeli chcemy zderegulować gospodarkę, to oczekujemy także współodpowiedzialności uczestników rynku za to, żeby tę przestrzeń wygospodarowaną w wyniku deregulacji zapełnić we właściwy sposób. W wyniku deregulacji procedury muszą zostać zastąpione przez wartości. Przy braku procedur, zostaje kompas czy też punkt orientacyjny, latarnia morska w postaci wartości. Na te wartości trzeba się orientować.