Multimedia - Komisja Nadzoru Finansowego

O KNF

Jacek Jastrzębski, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wystąpił podczas Eurofi High Level Seminar 2025

Jacek Jastrzębski, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, wziął udział w Eurofi High Level Seminar 2025 – konferencji towarzyszącej spotkaniom Rady do Spraw Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN). W tym roku wydarzenie odbyło się w Warszawie i związane było z polską prezydencją w Radzie Unii Europejskiej. 

Jacek Jastrzębski wystąpił w panelu dyskusyjnym: "Exchange of views on the competitiveness of the EU banking sector".
Główne tezy wystąpienia:

  • Sytuacja globalna, z którą mamy obecnie do czynienia, potwierdza pogląd, że jako Europa zbudowaliśmy silny, odporny, dobrze skapitalizowany i płynny sektor bankowy. Staliśmy się światowym liderem pod względem stabilności. Dotyczy to zwłaszcza sektora bankowego. Widzimy też jednak, że zdobycie pozycji lidera stabilności ma swoją cenę, którą może być konkurencyjność oraz – w pewnym zakresie – wzrost gospodarczy.
  • Znajdujemy się w interesującym momencie dziejowym – odnieśliśmy wielki sukces w budowaniu stabilności, ale też zdaliśmy sobie sprawę, że być może w niektórych dziedzinach padliśmy ofiarą tego sukcesu. Dziś widzimy, że cena, którą za to płacimy, może być dość wygórowana i musimy zastanowić się nad ewentualną korektą naszego podejścia. 
  • Zgadzam się z poglądem, że posunęliśmy się z de-riskingiem rynków kapitałowych zbyt daleko oraz że rynki te prawdopodobnie nie będą w stanie skutecznie rozwijać się bez zaakceptowania dodatkowego ryzyka. Fundamentalne pytanie brzmi: czy podobnie sytuacja wygląda w sektorze bankowym? Czy też w tym obszarze chcemy zastanawiać się nad korektą naszego podejścia i pewnymi koncesjami na rzecz konkurencyjności i wzrostu, które mogą następować kosztem stabilności?
  • Maciej Szczęsny z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego podczas panelu nt. CMDI przytoczył przykład Stanów Zjednoczonych, gdzie jedynie około 35 największych banków objętych jest amerykańskim odpowiednikiem procedur restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji. Może to mieć szereg przyczyn, w szczególności może wynikać z mniejszych obaw dotyczących kwestii pomocy publicznej, przez co operacjami restrukturyzacyjnymi niepodlegającymi pod reżim uporządkowanej likwidacji można zarządzać w bardziej elastyczny sposób. Ale może być też tak, że poziom akceptacji dla upadłości jest tam wyższy – upadłość postrzega się tam jako część rzeczywistości biznesowej lub naturalny element cyklu koniunkturalnego. W Europie jest inaczej, gdyż upadłość często jest uważana za coś, czego należy uniknąć prawie za wszelką cenę. To znajduje odzwierciedlenie w odmiennym podejściu do ryzyka. O tym odmiennym podejściu należy pamiętać zestawiając rentowność lub konkurencyjność europejskich banków z ich amerykańskimi konkurentami i odpowiednikami. Ono tłumaczy też potencjalnie różne podejścia w zakresie regulacji ostrożnościowych.
  • Oczywiście są też inne przyczyny, dla których rentowność europejskich banków może odbiegać od banków amerykańskich lub globalnych. Ponadto, europejskie banki są tradycyjnie dość mocno skoncentrowane na działalności w zakresie kredytów detalicznych i tradycyjnych kredytów dla przedsiębiorstw. Marże, jakie można osiągnąć w bankowości tradycyjnej, są niższe niż te, które można by osiągać w zaawansowanej bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej. Z tego mogą też wynikać różne poziomy rentowności i różne poziomy konkurencyjności pomiędzy europejskimi bankami i ich światowymi odpowiednikami. Oczywiście, działalność ta może też być bardziej ryzykowna.
  • Fundamentalne pytania brzmią: czy mamy apetyt na ryzyko? Czy jesteśmy gotowi zaakceptować spadek poziomu stabilności, aby zwiększyć konkurencyjność i rentowność? Musimy mieć na uwadze, że nie można mieć wszystkiego na raz. Większe możliwości konkurencyjne europejskich banków mogą mieć swoją cenę. 
  • W przypadku rynku kapitałowego nie ma wątpliwości, że pewne odwrócenie de-riskingu jest potrzebne. Czy tego samego potrzebujemy także w sektorze bankowym? Uważam, że jest to kwestia otwarta i wymaga pogłębionej debaty. 
  • Polski nadzór finansowy chętnie weźmie udział w tej dyskusji, jednak musimy być w tej kwestii uczciwi i szczerzy: ewentualne zwiększenie ryzyka w sektorze bankowym, ograniczenie jego dotychczasowej stabilności w imię wzrostu konkurencyjności lub poprawy rentowności europejskich banków nie może dokonywać się wyłącznie na odpowiedzialność organów nadzoru i organów regulacyjnych. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której zdecydowanoby się na ustępstwa w zakresie bezpieczeństwa i stabilności, aby wzmocnić wzrost i konkurencyjność, jednak później, w sytuacji kryzysowej, odpowiedzialnością zostaliby w całości obciążeni nadzorcy i regulatorzy. 
  • Należy zatem przeprowadzić szeroko zakrojoną, otwartą i uczciwą debatę na temat tego, jaki wzrost poziomu ryzyka jesteśmy w stanie zaakceptować w imię wzrostu konkurencyjności naszej gospodarki, w szczególności sektora finansowego, i jego zdolności do konkurowania na poziomie globalnym. Wspólnie możemy dojść do wniosku, że posunęliśmy się zbyt daleko w kwestii stabilności, przez co nie rozwijamy się tak szybko, jak byśmy chcieli, i że chcemy tu dokonać korekty. 
  • Z perspektywy osób wyznaczających kierunki polityki gospodarczej – w tym organów regulacyjnych i organów nadzorczych – istotna jest w szczególności dyskusja, w jaki sposób podejdziemy do potencjalnych, nowych obszarów działalności banków, w tym do większego, lecz rozsądnego angażowania się banków w inwestycje typu venture capital czy private equity. 
  • Jako nadzór finansowy ściśle współpracujemy z naszymi najważniejszymi interesariuszami, aby umożliwić dużym instytucjom finansowym, w tym bankom, większą aktywność w obszarach, które tradycyjnie nie były uznawane za obszary, które by banki finansowały lub w których miałyby naturalny udział. Uczestniczymy w tej dyskusji i myślę, że może to przyczynić się nie tylko do większej konkurencyjności sektora bankowego, ale też większej konkurencyjności całej gospodarki, dzięki wspieraniu innowacji, badań, inwestycji, rozwoju technologii podwójnego zastosowania itp.